Księżniczka
No to ładnych rzeczy ja się dowiaduję. Podobałam Ci się jak robiłam minkę obrażonej księżniczki? No i to nie wiesz jak bardzo. Wyglądałaś wtedy jak taka mała dziewczynka. A właściwie, nie wyglądałaś, a wyglądasz. A wtedy to miałem ochotę Cię wziąć w ramiona i po prostu przytulił. Taką moja małą Weronisię, której nie dali lizaczka. Ha, ha, ha. Nie miałam nic innego do powiedzenia. Po prostu musiałam się z nim zgodzić. Jak robiłam minę obrażonej księżniczki, to wyglądałam jak dziecinka. To już zresztą nie raz słyszałam. Pokazałam mu jęzor i wyskoczyłam, a właściwie chciałam wyskoczyć z łóżka. Bo zahaczyłam o kołdrę i zaryłam w podłogę. Marcin był przerażony. Nie zdążył mnie złapać. A ja się ciężko zastanawiałam, czy właściwie mam jeszcze zęby. Marcin wyskoczył z łóżka i podbiegł do mnie. Pozbierał mnie z podłogi i posadził na łóżko. A ja byłam tak otumaniona, ze nie wiedziałam, co się stało. Patrzyłam na Marcina wielkimi, przerażonymi oczami. Czy ja jeszcze żyję? To było jedyne pytanie, jakie mi się nasunęło.
| |